z ostatniej chwili

11 powodów, dla których nie interesujesz się polityką

Styczeń 17, 2015 | by zelaznalogika

three wise monkeys

Nie interesuję się polityką

 

„Nie interesuję się polityką” – jedno z częściej słyszanych zdań gdy pojawia się ten temat. Zawsze wtedy odpowiadam „nie interesujesz się polityką ale ona interesuje się Tobą”. Ale jak to? Tak to. Dorosły człowiek powinien dostrzegać zależności przyczynowo-skutkowe.

 

Czy jesteś dorosły?

 

1. Rozmowa przez telefon:

– Tak, stoję właśnie w kolejce do lekarza, przede mną jeszcze ze trzydzieści osób. I kurde wyobraź sobie, że podobno terminy mają dopiero na październik! Trzeba będzie pewnie iść prywatnie…. Dziwią mnie tylko ci ludzie w kolejce, gadają tylko o polityce, a przecież to jakaś bzdura. Na szczęście się tym nie interesuję i sobie czytam fejsika i pudelka.

 

2. Rozmowa w autobusie:

– Cholera znowu fajki i wódka podrożały.

– Widziałem, masakra.

– No nic, to trzeba będzie ograniczyć imprezy. Najwyżej rzadziej będziemy do Nowaka chodzić, bo on jak popije to o polityce zaczyna nawijać.

– Słusznie, ja to w dupie mam tą całą politykę xD

 

3. Rozmowa w pracy:

– RMUA odebrałem. Brutto napisane 3 tysiące, a do ręki trochę powyżej 2 tysięcy. Gdzie te wszystkie pieniądze idą do ciężkiej cholery??

– No widzisz. Tacy ludzie nami od lat rządzą, to i takie są efekty.

– A daj Ty mi spokój z tą polityką. Ona mnie kompletnie nie interesuje!

 

4. Rozmowa w pracy od drugiej strony:

– Pani Gieniu, to są te wydruki za zeszły miesiąc? No przecież to jest niepojęte. Człowiekowi daję 3 tysiące brutto, a on ma pewnie pretensje, że do ręki dostał jakieś 2 tys. A przecież ja za niego płacę jeszcze więcej niż te 3 koła bo razem to ponad 3,5 tysiące wychodzi! Nie no, w robocie człowieka szlag trafia, a potem wraca o 19 do domu, włącza telewizor i tam polityka. Jeszcze bardziej mnie szlag trafia, bo przecież nie chcę tego syfu oglądać i w ogóle mnie to nie interesuje!

 

5. Rozmowa w domu:

– Krzysia puszczamy do szkoły teraz czy za rok? Zrobili tą reformę sześciolatków.

– Nie wiem. Z jednej strony za przedszkole przecież płacimy prawie tysiaka, bo publiczne polikwidowali i musi chodzić prywatnie. Z drugiej on z grudnia i będzie tam miał ciężko, bo trafi na dzieci nawet i o 20 miesięcy starsze, a to mu może zniszczyć psychikę! No i podręczniki trzeba kupić… Szkoda, że te podpisy co zbierali pod szkołą to odrzucili w Sejmie….

– No i po co mi o Sejmie mówisz? Przecież doskonale wiesz, że nienawidzę polityki i nie chcę o tym mówić, bo nic mnie to nie obchodzi!

 

6. Rozmowa w domu 2:

– Monika, ile Ty ostatnio prądu zużywasz? Prosiłem żebyś się ograniczyła z prostownicą i wyciągała ładowarkę z gniazdka. Do tego kąpiele obiecałaś na prysznice zamienić.

– No ale zamieniłam przecież, a prostownicy w ogóle nie używam ostatnio. Wtyczkę do telewizora nawet wyciągam, bo mi pokazałeś ostatnio rachunku, no to się za głowę złapałam i wzięłam sobie do serca. Wiśniewska mi na klatce coś mówiła ostatnio, że podwyżki są bo jakieś limity unijne powprowadzali czy coś tam.

– Dobra, ale mówiła premier, że podwyżek nie będzie! Zresztą, nie chcę gadać o polityce. Przecież to jest strasznie głupi temat i szkoda na to czasu.

 

7. Dzwoni telefon:

– Cześć brat, wiesz co, dziadek się trochę gorzej ostatnio czuje i mu z emerytury nie starcza na leki. Postanowiliśmy, że wszyscy się złożymy solidarnie po równo. Dziadek fajny chłop i nas wychowywał. Ty wyobraź sobie że on tej emerytury ma osiem stówek. No to jest jakaś paranoja przecież.

– O rany faktycznie słabo. No trzeba pomóc, jasne że się dorzucę. Poza tym niedawno przegłosowali, że my teraz będziemy jeszcze później na emeryturę przechodzić i trzeba dzieciakom dać przykład, że się na starość rodzinie pomaga.

– Oj tam przegłosowali, daj mi spokój z tą polityką i stówkę przelej na konto.

 

8. Rozmowa na przyjęciu:

– I wiesz. No musiałem zrobić przysługę szwagrowi pana radnego, bo inaczej by mi tego pozwolenia nie załatwił. No ale w końcu się udało.

– No ale nie dostrzegasz patologii? Jakiś koleś będzie decydował co możesz, a czego nie i jeszcze wykorzystywał do tego swoją pozycję. Za dużo jest pozwoleń i za dużo jest powiązań personalnych pomiędzy politykami niskiego szczebla, a ich rodzinami i oni to z premedytacją wykorzystują!

– Ale weź przestań już dobrze. Udało się? Udało. To co mi tu z polityką wyjeżdżasz? Wiesz dobrze, że się tym nie interesuję.

 

9. Rozmowa na przyjęciu 2:

– I sędzia wydał wyrok, że on nie musi mi zwracać tych pieniędzy! No czaisz to? Faktury są, wszystko jest udokumentowane i co? I „nie było znamion wyłudzenia” i dziękuję za uwagę. 350 tysięcy mi nie musi zwracać ten złamas. Rzekomo on ma grube plecy w prokuraturze, no to se ciul załatwił.

– No przerąbane są te klimaty z „rozgrzanymi sędziami”. No ale przykład idzie z samej góry, politycy robią co chcą w sądach, to oni sami od lat kombinują. Zresztą przecież to środowisko jest przegniłe, bo nie było żadnej lustracji wśród sędziów i wyroki wydają ci sami goście co jeszcze za PRL-u!

– A weź przestań z lustracją, politykami i komuchami. Od 25 lat już komunistów nie ma! Poza tym mam ważny temacik, niepolityczny. Kasę byś dał radę pożyczyć? Urząd Skarbowy mi wisi kasę ale ma termin dwa miesiące, a te dwa miechy to mogą mi teraz firmę rozłożyć jak ten kutafon się wywinął z tych 350 tys. To jak, pożyczysz? Oddam za dwa miechy.

 

10. Rozmowa na ulicy:

– No i kurwa, wyobraź sobie że przychodzi Niemiec do nas do restauracji i wszczyna po niemiecku awanturę, że miejsca nie ma. No co za bezczel!

– No wiesz, oni tam teraz jadą z antypolską propagandą i zaczynają wracać stare stereotypy. Ale co robić jak prowadzimy taką beznadziejną politykę zagraniczną…

– Ale jaką polityką? To był zwykły stary pierdziel i nie wiem po co tu politykę mieszasz. Poza tym, nie gadajmy o tym, bo nie lubię tego tematu.

 

11. Rozmowa przy wigilijnym stole:

– To kiedy córcia wracacie z tej Anglii? – spytała mama.

– Wiesz co mamuś, nie wiem. Rok temu bym powiedziała, że raczej w ogóle ale im tam teraz odbija, że im miejsca pracy zabieramy i jakieś takie nastroje antyimigranckie się robią.

– No u mnie w Rotterdamie jest to samo! – wtrącił brat – Nagle im odbija i jakoś nas nie lubią. Kumpla obrzucili kamieniami jak na rowerze jechał przez jakąś małą wioskę.

– No wrócilibyśmy chętnie ale tu się nie da normalnie! Tam zobaczyliśmy normalne życie, bez jakichś chorych podatków. Wiesz ile ja na ZUS płacę za swoją firmę? Mniej niż sto złotych miesięcznie!

– No i dochodzimy do sedna – ożywił się ojciec – Fatalna polityka zagraniczna i chore obciążenia u nas w kraju i efekt taki, że wszyscy młodzi wyjeżdżają.

– Ale daj spokój tato. Święta są. Nie gadajmy o polityce, pogadajmy o życiu. Nie wiem po co się tak interesujesz tą polityką, przecież to niezdrowe jest.

– Gdybyście dzieci interesowały się tak samo jak ja, to miałbym Was o 20 minut drogi samochodem, a nie cztery godziny samolotem…..

 

Jak już mówiłem, nie interesuję się polityką…

 

Nie interesujesz się polityką? TO NIE INTERESUJ SIĘ, KURWA, DALEJ!

 

fot. flickr.com

 

 



Czytaj także:

  • Koniec kryzysu, więc płaćcieKoniec kryzysu, więc płaćcie Od momentu gdy Donald Tusk ogłosił z pompą "koniec kryzysu" pojawiły się następujące pomysły nowych danin nakładanych na obywateli: 1. […]
  • Przyjazna administracja podatkowa w praktycePrzyjazna administracja podatkowa w praktyce Pani premier zorganizowała sobie konferencję prasową, w której odnotowała zrealizowane obietnice z expose w stylu "za rok będzie więcej […]
  • Droga Pani z opozycjiDroga Pani z opozycji Oglądając programy tzw. informacyjne przez ostatnie tygodnie odnoszę wrażenie swoistego deja vu. Prawie codziennie bowiem występuje tam […]
  • Kłamstwo, wierutne kłamstwo i średnia krajowaKłamstwo, wierutne kłamstwo i średnia krajowa     Średnia krajowa. Ponoć wyznacznik zarobków społeczeństwa ale czy przypadkiem nie jest to wskaźnik do bólu oderwany […]