z ostatniej chwili

Aż poleje się krew

Listopad 10, 2016 | by zelaznalogika

tomasz-lis-marsz-kod

 

Tomasz Lis rozczarowany, że nie dojdzie do konfrontacji obu prawdopodobnie wielotysięcznych grup

Jacek Żakowski: „Wyobrażałem sobie, że KOD będzie czymś w rodzaju polskiego Hamasu”

Lech Wałęsa: „Poddajcie się albo będziecie z okien wyskakiwać”

Ryszard Petru: „Być może potrzebna będzie rewolucja aby obalić rządy ‚dobrej zmiany'”

Grzegorz Schetyna: „Jeżeli przeniesiemy wszystkie aktywności na ulice, wówczas będziemy mogli mówić o Majdanie w Warszawie”

Zbigniew Hołdys:Prawda jest taka, że PiS ma w dupie pokojowe demonstracje, póki nie ma zamieszek. Jarosław Kaczyński boi się demolki, zajść, wejścia policji, tylko tego”

Krzysztof Król (KOD):Prawdziwy bunt będzie powiązany ze strachem, ale strach prowadzi do strasznych rzeczy. I one będą musiały się zdarzyć. Będzie to kolejny etap rewolucji. Nie wykluczam, że poleje się krew, ale daj Boże, żeby tak się nie stało.”

Jerzy Stępień: „W tej chwili nie ma już mowy o prawie, liczy się tylko goła siła. Fizyczna. Kto będzie miał więcej za sobą ludzi, kto ich więcej wyprowadzi na ulicę, to ten będzie zwycięzcą.”

Bronisław Komorowski: „To jest takie towarzystwo, że się cofnie wyłącznie jak dostanie tym cepem prawdy w łeb. Trzeba czasami mieć odwagę i lać się dechą z takimi ludźmi. „

 

Adam Michnik: „Jestem dumny że mogę stać obok przyjaciół z KOD-u, tym bardziej że KOD odrzuca język nienawiści”

 




No dobra, ten ostatni cytat jest dla żartu 😉

Do tego przypomnijmy sobie nagłe zapałanie miłością do patriotyzmu przez Radomira Szumełdę i Mateusza Kijowskiego, którzy pojawili się na pogrzebie Inki, choć ten drugi nawet nie wiedział jak ona się nazywała…

 

Liderzy KOD (zarówno ci faktyczni jak i ci „duchowi”) nie ukrywają, że istnieje ryzyko „polania się krwi” i ostrzegają przed taką ewentualnością. Jednocześnie swoimi słowami i zachowaniami… zdają się robić wszystko aby do tego w końcu doszło.

Doskonale zdają sobie sprawę z tego, że w dzisiejszym świecie aby osiągnąć swój cel, najprościej jest stać się ofiarą. Od roku twierdzą, że są szykanowani, że żyjemy w państwie prześladującym obywateli tylko… nie ma żadnych dowodów na poparcie takiej tezy. Tak bardzo brakuje im męczenników, że albo przychodzą z bandażem na manifestacje i ogłaszją „pobicie i starty naslórek” po którym kilka dni później nie ma śladu albo wymyślają pobicie reżysera w Gdanśku przez kibiców z Poznania tuż po meczu w Warszawie, względnie biorą prawdziwe wydarzenie i przepychankę w tramwaju rozdmuchują do rangi najważniejszego wydarzenia w całym kraju.

Tak bardzo łakną roli ofiary, że istnieje duże ryzyko iż… sami je sobie stworzą.

Mam nadzieję, że nie posuną się do wykorzystania niewinnych ludzi po to tylko aby móc potem krzyknąć „biją nas!”. Choć po spalonej budce strażnika czy zmyślonych pobiciach, obawiam się że nie cofną się przed niczym.



Czytaj także: