z ostatniej chwili

Kwota wolna przelała czarę – Żółta kartka dla PiS

Listopad 26, 2016 | by zelaznalogika


Komisja Wenecka, Trybunał Konstytucyjny, występy ministra Waszczykowskiego czy Macierewicza, Caracale, Smoleńsk, reforma edukacyjna i setki innych pomniejszych tematów. To zdaniem mediów czy opozycji są największe grzechy PiS-u, które jednak albo nie oburzają większości czy nawet zbierają poklask albo wręcz… mało kogo obchodzą.

Ale tematów irytujących jest coraz więcej, poniżej moja subiektywna lista grzechów PiS-u po pierwszym roku rządów.

Oczywiście są też plusy. Ale zamiast je wymienić wystarczy tylko napisać, że największym „plusem” jest indolencja opozycji i świadomość, że zamiast PiSu pojawiłby się Petru albo Schetyna. I to też sporo świadczy, zarówno o rządzących jak i opozycji.

No to lecim z minusami.

1. Pozostawienie VAT na dotychczasowym poziomie 23% – nie trzeba tego w ogóle komentować

2. Duża podwyżka akcyzy na sprowadzane samochody – są tu plusy jak pośrednio poprawa jakości powietrza, jednakże zdecydowanie więcej jest minusów, które dość dobrze opisał Złomnik tutaj

3. Działania doraźne dyktowane źle rozumianym PR-em, np. ustawa o 4 tysiącach za urodzenie dziecka z gwałtu i wiele innych równie dziwnych pomysłów.

4. „Audyt” poprzednich rządów, który był pokazówką i z którego nic nie wynikło do tej pory.

5. Częściowo „Misiewicze” – częściowo, bo nie za zmiany na stanowiskach tylko za brak kompetencji tych ludzi i nepotyzm

6. Podwyżki podatków dla polskich przedsiębiorców przy jednoczesnej kontynuacji ulg dla zagranicznych podmiotów, pomimo zapowiedzi że będzie dokładnie odwrotnie

7. Zapowiedź w kampanii o podwyższeniu kwoty wolnej od podatku do 8 tys. zł i zmiana polegająca na kwocie wolnej 6,6 tys. dla najbiedniejszych, obecne 3091zł dla zarabiających 11 tys. zł – 85 tys. zł i niższa dla wszystkich zarabiających więcej. A także pozostawienie blisko 10 razy wyższej kwoty wolnej dla posłów.

morawiecki

I tu się zatrzymamy. Miało być 8 tys. zwolnienia dla wszystkich. Jest 6,6 tys. zł zwolnienia dla najbiedniejszych (słusznie) i figa z makiem dla całej reszty plus grabież najbogatszych. Przy czym „bogaty” to taki co zarabia jakieś 1300 Euro na rękę. Ciekawe co emigranci sądzą o takim poziomie „bogactwa” w Polsce.

Jakby tego było mało, poseł zarabiający 9,9 tys. zł + 2,5 tys. diety + 12 tys. na prowadzenie biura – ma kwotę wolną ustaloną na poziomie 27 tys. złotych

PiS nie wyciągnął żadnych wniosków z arogancji swoich poprzedników. I jak tak dalej pójdzie to nawet słabość opozycji im nie pomoże. Bo oprócz tej opozycji forsowanej przez media, są jeszcze ugrupowania wolnorynkowe, nie sięgające bez przerwy do kieszeni obywateli i rozumiejący, że ludziom przede wszystkim trzeba jak najwięcej pieniędzy zostawić. Bo to są, do cholery, ich pieniądze!



Czytaj także: