z ostatniej chwili

Nie wolno zadawać takich pytań!

Sierpień 10, 2016 | by zelaznalogika

Dziś rano w TOK FM, gośćmi Dominiki Wielowieyskiej byli: Renata Grochal, Agnieszka Romaszewska-Guzy i Jarosław Gugała. Jednym z tematów była wczorajsza publikacja Sławomira Cenckiewicza na Facebooku, w której zaprezentował dokumenty odnośnie wybuchu wieżowca w Gdańsku w 1995 roku. Wg tej hipotezy, w owym bloku mieszkał płk Hodysz, którego podejrzewano o przetrzymywanie w domu kopii dokumentów TW Bolka. Wg relacji osoby opsiującej Cenckiewiczowi kulisy sprawy takie były przyczyny wybuchu: „Upozorowali wybuch gazu, żeby wyprowadzić później wszystkich mieszkańców i wejść do mieszkania Hodysza. Przesadzili, budynek się zawalił i zginęli ludzie. Ale do mieszkania i tak weszli”

O tym dziś rozmawiano w TOK-u. Jednakże nie o treść rozmowy tu chodzi, a o zaskakujące argumenty jakie padały w rozmowie.

Najpierw Wielowieyska: „Uważam, że jest propagowane jakieś kłamstwo. Niestety wczoraj w telewizji publicznej było to obficie reklamowane. (..) Obawiam się że to kolejna odsłona wojny z Wałęsą i obarczenie go śmiercią 20 osób.”

Następnie Renata Grochal: Ten materiał (w Wiadomościach) był skandaliczny. Nie przedstawiono tam żadnych dowodów. Supozycja była że Wałęsa i UOP dokonali… byli zamieszani w to rozszczelnienie gazu”

Agnieszka Romaszewska: „Nie widziałam reportażu, więc nie wiem na czym polega skandaliczność sprawy”

Grochal: „Na opluskwianiu ludzi bez dowodów

Romaszewska: „Ja myślę że mamy do czynienia ze skandalicznością, w momencie gdy urzędujący dokumenty wykrada dokumenty, które następnie nie wracają. To jest wielki skandal, na który jakoś nikt nie zwraca uwagi”

(..)

Wielowieyska: „Problem polega na tym, że w przestrzeni publicznej można zadać każde pytanie, tylko to pytanie może być obraźliwe. Ja też mogę zapytać czy jakiś polityk, którego nie lubię wysadził blok i też mogę powiedzieć, że nie mam dowodów ale zginęło 20 osób i ja zadaję takie pytanie. Trzeba mieć jednak jakiekolwiek przesłanki ku temu żeby coś takiego twierdzić”

 

 

Wybrałem ten fragment, gdyż wyraża on dość precyzyjnie reakcję części dziennikarzy na wczorajsze rewelacje Cenckiewicza. Przeglądając dzisiejsze media i Twittera, wyłania się obraz dziennikarzy, którzy (o ile nie przemilczeli tematu) zapałali wielką miłością do pisania tekstów tylko i wyłącznie na podstawie twardych dowodów. To zaiste wspaniała wiadomość. Szkoda że tak późno się zorientowano na czym polegać ma dziennikarstwo.

Szkoda że tej reakcji zabrakło gdy bez żadnych dowodów rozprzestrzeniano historie o „pobiciu Demirskiego na Grójeckiej w Gdańsku przez połączone siły kibiców Lecha i Legii, bo wstawił się za ciemnoskórym mężczyzną”

Szkoda że tej reakcji nie było gdy bez żadnych dowodów, rozpoczęto dywagacje, że zamachowiec z Monachium to „być może to prawicowiec, który chce odpowiedzieć na ataki islamskich radykałów” i wałkowano temat do czasu gdy okazało się, że to Irańczyk.

Szkoda że podobnej reakcji nie było gdy bez żadnych dowodów opowiadano nam jak to do Europy z Syrii uciekają matki z dziećmi oraz wykształceni naukowcy i lekarze, którzy okazali się być młodymi mężczyznami.

Szkoda że taka dyskusja nie toczy się gdy ktoś operuje tylko sloganami w stylu „to ciemnogród, to obciach, to takie nienowoczesne, to nie przystoi, to niegodne a tamto słuszne”. Epitety i slogany wystarczają, dowodów na poparcie tezy – przeważnie brak.

I wreszcie, wielka szkoda że nie było podobnej reakcji, gdy bez żadnych dowodów rozprzestrzeniano historie o „wkurzy się”, „jak nie wyląduje to mnie zabije”, „rozkazał lądować”, „Kaczyński rozmawiał z bratem, który na pewno kazał naciskać na pilotów”, „generał pokłócił się na lotnisku z pilotem” i wielu innych bredni rozpowszechnianych przy okazji katastrofy pod Smoleńskiem.

 

Wtedy wolno było zadawać pytania? Ba, nie tylko pytać ale wręcz kategorycznie twierdzić!

Konsekwencja tak bardzo.

 

 

źródło:

http://audycje.tokfm.pl/audycja/Poranek-Dominika-Wielowieyska/117



Czytaj także: