z ostatniej chwili

Polak – katolik

Grudzień 22, 2016 | by zelaznalogika


„Polak – katolik” czyli obelga

Od lat to wyrażenie funkcjonuje jako prześmiewcze czy wręcz obraźliwe wobec Polaków. Czasem jest to szydera z dewotów, co samo w sobie jest nawet normalnym przejawem życia publicznego – ot ktoś przesadził z gorliwością, to się z niego drze łacha.

Częściej jednak fraza ta przypisywana jest ogółowi Polaków jako symbol zacofania, średniowiecznego zacietrzewienia, tudzież powodu do wstydu.

Przykładowo:

Jakiś facet pobił żonę? O, pewnie „Polak-katolik”

Ktoś zrobił przekręt i oszukał wspólnika? „No tak, typowy „Polak-katolik””

Kolejny rekord ilości pijanych kierowców? Jak nic „Polacy-katolicy”!

I tak dalej, i tym podobne. „Polak-katolik” wespół ze swoim kolegą „Prawdziwym patriotą” robią za wyimaginowany symbol zaprzaństwa i obciachu. Przy czym nie ma znaczenia czy faktycznie bohaterami wyżej opisanych sytuacji byli katolicy. Jak w każdym tego typu uproszczeniu, liczy się tylko symbol i zaszufladkowanie.

Poniższy screen z Wyborcza.pl i słowo „niestety” chyba dość dobrze oddaje to jak dziś traktowany jest ten związek frazeologiczny.

I to jest jedna strona medalu. Czasem prawdziwa, przeważnie jednak stereotypowa i dla większości ludzi to taki element naszego lokalnego folkloru. Ale jak nas widzą poza Polską?

 

 

„Polak – katolik” czyli komplement

Mieliśmy okazję przekonać się kilka dni temu, gdy ciężarówka z polskimi numerami rejestracyjnymi stałą się narzędziem zbrodni w Berlinie. Jedne z największych niemieckich mediów – ZDF – podało nawet, że kierowca również był Polakiem. I wtedy mogliśmy przekonać się co określenie „Polak-katolik” znaczy na Zachodzie. Lawina komentarzy czytelników, że to niemożliwe, że Polak nigdy nie dokonałby takiego zamachu. A jeśli już trafiłby się „polski Breivik”, to na pewno taka masakra nie wydarzyłaby się na jarmarku bożonarodzeniowym. Setki komentarzy jednogłośnych „TO NIEMOŻLIWE! POLAK NIE MÓGŁ TEGO ZROBIĆ”

Osobiście uważam, że nie można ze 100% pewnością wykluczyć iż taki fanatyk trafi się i u nas. Jednakże to ciekawe uczucie czytać o „Polakach-katolikach” na niemieckim portalu* jako ludziach, których, w porównaniu z tym co widzą oni na co dzień w swoim kraju, uważają za gwarancję normalności i bezpieczeństwa.

*”na niemieckim portalu” –  oczywiście w komentarzach. Bo portal sam w sobie gra tą samą melodię co portale polskojęzyczne.

Tam rozdźwięk pomiędzy mediami, a społeczeństwem wydaje się być bardzo podobny do tego co od lat widzimy i u nas. Oto dwa tweety, które chyba dość dobrze to oddają:

 

 

 

Skądś to znamy, prawda?

 

Swoją drogą, to że w mediach za „odważny czyn” uchodzi ujawnienie przez posła orientacji seksualnej, zaś mężczyzna walczący do końca o życie swoje i innych ludzi to zwykła informacja bez nawet podobnego zachwytu nad odwagą, a wręcz przeciwnie, gdyż rejestracja ciężarówki jest dla niektórych „polskim wątkiem zamachu”, pokazuje że w tym dziennikarskim świecie coś poszło bardzo nie tak…

 

Screen z wyborcza.pl



Czytaj także: