z ostatniej chwili

żelaznadama_15

Luty 25, 2015 | by zelaznalogika

Uwaga, okazja! Mam do sprzedania starą Zastavę! Dokładam do niej bez przerwy, bo jest już w stanie agonalnym, a do tego regularnie raz w miesiącu dzieciaki z osiedla wyrywają mi złośliwie wycieraczki i muszę kupować nowe. Cena promocyjna dwa zyliony złotych. Sprzedaję, bo chcę odciążyć budżet domowy.

Ogłoszenie o takiej treści pojawiło się na portalach aukcyjnych. Po ok. tygodniu ogólnego rozbawienia, że ktoś szuka frajerów, a także wyrazów poparcia dla dobrego posunięcia w celu ratowania swoich finansów ogłoszenie zostało wyedytowane. Teraz brzmi tak:

 

Uwaga, superokazja! Sprzedam starą Zastavę. Dokładam do niej bez przerwy, ale abyś Ty nie musiał przejmować nieopłacalnego biznesu właśnie postanowiłam ją całkowicie odnowić. Wysłałam do warsztatu i będzie za ok. miesiąc odpicowana jak nówka sztuka! W poprzednim ogłoszeniu pisałam o dzieciakach wyrywających wycieraczki. Z nimi też już rozmawiałam, uzgodniłam, że w zamian za pozostawienie samochodu w spokoju do czasu sprzedaży będę im co tydzień kupowała czekoladę. Zapraszam do licytacji, Ewa.

 

Nick na portalu tej osoby to „żelaznadama_15”. No trzeba przyznać, że interesy z tą Ewą to musi być czysta przyjemność. Chętnie bym od niej coś kupił, najlepiej jakiś odnowiony zakład pracy odciążony koniecznością opłacania związków zawodowych.

Jak już jesteśmy przy tym temacie. Podobno pierwsze głosy o sprzedaży kopalń pojawiły się jakoś we wrześniu. Dziwnie zbiegły się one z publikacjami na łamach amerykańskiej prasy o „konieczności prywatyzacji polskiego górnictwa”. Troskliwi przyjaciele zza oceanu widocznie są lepiej zorientowani od naszego rządu, skoro doradzali nam to kilka miesięcy zanim temat zrobił się w Polsce głośny. No ale nie ma co narzekać, bo nasi jak się już za to wzięli to załatwili sprawę w kilka dni! I tak sprytnie sprzedawali te kopalnie, że aż im wyszła po drodze specustawa o ich likwidacji, po czym jednak powrócili do restrukturyzacji za grubą kasę, po to aby na końcu przeznaczyć je na sprzedaż. Piękna sprawa.

 

Równie piękna jak plany sprzedaży Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Ta spółka kupiła niedawno nowy prom za 140 mln złotych, a wartość samej PŻB jeszcze przed zakupem promu wynosiła 76 mln złotych, wobec tego cena jej sprzedaży wynosi… 36 mln zł. Może zrobimy pospolite ruszenie wśród czytelników i złożymy się w tysiąc osób po te 40 tys. zł, a dzień później sprzedamy? Nawet jak zaniżymy wartość o połowę to i tak dla każdego starczy na zakup porządnego samochodu.

 

Gdy piszę te słowa dopadła mniej jednak informacja, która ostatecznie przekonała, że Polacy mają wybitny talent do biznesu. Tytuł artykułu brzmi „Lasy bankrutują. Od maja 2016 nastąpi ich wyprzedaż”. Polska, jeden z bardziej zalesionych krajów w UE, chroniony dodatkowo programami typu Natura2000 i w obliczu handlu limitami na emisję CO2, w którym lasy odgrywają kluczową rolę właśnie ogłasza, że jej lasy bankrutują i każdy może sobie kupić.

Bareja paląc trawę z chłopakami z Monty Pythona by tego nie wymyślili.

 

tekst ukazał się w numerze 01.26 Uważam Rze



Czytaj także:

  • Fajnie być lewakiemFajnie być lewakiem Chyba zostanę lewicowcem. To fajna fucha musi być, żadnych stresów, dylematów moralnych, a przy okazji można innych rozliczać wedle ich […]
  • Sto dni spokoju!Sto dni spokoju! Sto dni spokoju! – oznajmił Jaśnie Panujący. Sto dni spokoju dla tego samego rządu co przedtem, bo to przecież „nowe rozdanie”. […]
  • Kto najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja”?Kto najgłośniej krzyczy „łapać złodzieja”? Jakiś ważny policjant ze Stanów wypowiedział zdanie, w którym oznajmił, że „nazistom pomagało wielu Niemców, Polaków i Węgrów i są oni […]
  • Skarżypyta bez kopytaSkarżypyta bez kopyta Perfekcyjnie skrojoną żelazną logiką ostatnich dni jest ściganie „grupy przestępczej nagrywającej rozmowy”. Ale nie będę o tym pisał, […]